wtorek, 12 listopada 2013

Pizza dietetyczna na podpłomyku

Witam wszystkich :)

Kochani nie było mnie tak długo,  ponieważ to trudny dla mnie czas... Nadchodzą święta, rok się kończy, zmieniam miejsce w swoje pracy i generalnie życie ucieka... Takie to smutne, refleksyjne... i na myśl przychodzi czasem, że chciałoby się uciec od rzeczywistości. Niedawno dostała pieknego, ale zarazem smutnego esmsa zwrotnego od przyjciela, któremu 1 listopada składałam smsmowe życzenia.  Otrzymałam dużo fajnych słów, ale na końcu pojawiło się pewne zdanie "... ale  chciałby człowiek czegoś lepszego...".
Niestety, chciałby. Ale jakoś mieć nie może. Marzymy przez cały rok, a nasze pragnienia i tak się nie spełniają.... Cieszę się jednak, że tutaj jest jakiś mój inny świat, który tak cieszy :). I wasza obecność na nim :).

Kochani, dzisiaj zaproponuję wam pizze inaczej. To kolejna seria moich ulubionych spodów do pizzy :).
Ta na podpłomykach to jedna z moich ukochanym, a to dlatego, że babcina i z przeszłości.
W ten weekend znów Zygmunt robił pizze na drożdżowym spodzie.  I jak tu schudnąć ? :/. Tym bardziej, że nie wolno mi jeść drożdży ! To raczej w moim przypadku niemożliwe. Ale zrezygnować z nadmiaru tego wszystkiego - można :).
O podpłomykach już kiedyś pisałam i robiłam z pastą jejeczną z carry - przepis TUTAJ.


Składniki na 1 porcję, ew. 2:
- 1 szklanka mąki
- woda
- 1 płaska łyżeczka soli


Farsz (wedle uznania):
- 1 plasterek szynki
- ser pokrojony w plastry, lub tarty
- 2-3 łyżki sosu pomidorowego, lub ketchupu
- przyprawy: pieprz, oregano, bazylia, zioła pranwasalskie
- 4 plasterki pomidora


Z podanymch skłądników zagnieść ciasto. Nie podaję ile wody, ponieważ zawsze robię je tak jak moja babcia - czyli na oko :). Jeśli ciasto będzie za rzadkie podsypujesz mąką, za sypkie wodą :). I od... smak ciasta też można spróbować i dodać ewentualnie więcej soli, ale radzę nie przesadzać :).

Kiedy już je zagnieciemy to albo:
- smażymy na patelni lub na blaszce z piekarnika położnej na palniku kuchennym.
Zdecydowanie polecam palnik :). Można zrobić wielkiego placka i nie trzeba smażyć 2x jeśli chcemy cieńsze ciasto. Ja zrobiłam na nieco grubszym. Można zrobić z niego 2 cieńsze, ale trzeba się troszkę namachać przy wałkowaniu :). Przy grubszym cieście trzeba dłużej smażyć  - do momentu aż ciasto będzie białe.

Kolejny etap...
Polecam ser mozarellla, ponieważ szybko się topi. A na szybkości nam zależy, ponieważ podpłomyki bardzo szybko odchodzą i ciasto mięknie (ale to nic, najważniejsze żeby było dobrze wypieczone na patelni).

Smarujemy naszą pizzerke sosem, ketchupem i nakładamy nasz farsz. Wstawiamy na kilka minut do piekarnika rozgrzanego do tem. 200 st. C.
Chodzi nam tylko o rozpuszczenie sera i zapieczenie się sosiku :).

Czytałam kiedyś u kogoś na blogu, że zapiekał ciasto na podpłomyki wraz z farszem w piekarniku. Nie polecam - ciasto nie wypiecze się, wyjdzie zakalec i będzie surowe w środku. 

Smaczego Kochani :)

24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest fajna książka Fromma Mieć czy być. Do niedawna złapałam sie na tym że nawet nie marzyłam. o niczym. w tv usłyszałam , ze jak ktoś nie marzy to nie żyje. przeraziłam się . szukałam w głowie moich marzeń. nic. nie ma. dopiero teraz się pojawiają. małe. niepewne. dziś marzę aby zrobić sobie taką pizzę jak Twoja. i to jest juz moje marzenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. podpłomyk-jadłam raz, babcia mi przygotowała, taki prosto z pieca, mmm :)
    Pizza na podpłomyku dość intrygujące połączenie! :)

    Ech.. Czy ja wiem? Kiedyś też patrzyłam podobnie: chcieć czegoś więcej, czegoś innego.. Ale nie można ciągle szukać lepszych rzeczy, marzeń, życia.. Zacznijmy doceniać to co mamy bo to to jest piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz, chyba zrobię takie podpłomyki i taki farsz. Podoba mi się, bo jest mało pracy przy przygotowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a widzę że u Ciebie równiez króluje dziś pizza...nigdy nie robiłam takiego ciasta na pizze, ale na pewno wypróbuje...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, w życiu nie można mieć wszystkiego, trzeba cieszyć się z drobnostek :)

    A pizza super - kocham pizzę, Twoja z pewnością by mi smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny pomysł na lekką pizzę :) nie ma to jak zdrowszy fast food:) i życzę Ci powodzenia w walce z szarą rzeczywistością:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pizze uwielbiam pod każdą postacią- i ogranicza mnie tylko rachunek za prąd, mój piekarnik żre strasznie:(
    a tu widzę coś nowego, do tego z patelni, mniam...mniam
    Gdyby nie to,że przygotowała sałatkę to już bym robiła podpłomyki:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako, że w moim domu jest wielbiciel pizzy, to na pewno Twoja wersja przypadłaby mu do smaku:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety też tak mam, że chciałabym czegoś lepszego, bo teraz, w obecnej sytuacji zawodowej po prostu się męczę... Ale trudno, jakoś żyć trzeba ;)
    Na pocieszenie zjadłabym taką pizzę, mogę kawałek? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo fajna pizza! chętnie taką kiedyś przygotuję:)

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam podpłymkową pizzę! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny ten przepis, pomysłowy. Na podpłomykach nie jadłam pizzy, ale... nic tylko trzeba zrobić. Bardzo mi się podoba.

    W temacie pragnień, marzeń, tego, że chciałoby się lepiej... może nie doceniamy tego co mamy, jak mamy. Tak wiele osób ma gorzej, tak wiele osób ma ciężej... A my mamy naprawdę się całkiem dobrze. Może warto w tym kierunku spojrzeć na to wszystko co się u Nas dzieje

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo fajny przepis, szybki spód, nie jadłam nigdy jeszcze..kiedy ja to wszystko zrobię? no? :))
    a co do pierwszej części wpisu, listopad to taki ponury miesiąc, skłania nas do różnych przemyśleń na smutno, uważam, że aby nie utonąć w rozważaniach, które by nas sprowadziły do lekkiej deprechy (zdarza mi się to często z biegiem lat), staram się cieszyć z takich małych drobnostek, np, że ciasto mi wyszło, że mój syn raczył zadzwonić na przerwie ;-), że mój mąż zrobił mi niezłą kawkę po południu itd...obserwuję moje psy, pokazują, że aby być szczęśliwym potrzebne jest tak niewiele :)))), pozdrawiam Cię bardzo cieplutko :-***

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubiłam jak babcia robiła mi podpłomyki - ale, żeby zrobić z tego pizze ? :) Nie wpadłam na to :) Świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  16. takie podpłomyki w wersji mini to jak kiedyś dawano u babci na piecu piekłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Takiej wersji nie jadłam jeszcze. Zawsze robię ciasto z drożdżami. Ale takie też przetestuję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nominowałam cię do Liebster, miło mi będzie jak weźmiesz udział :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pyszna wersja !
    Pragnienia i marzenia się spełniają - może nie zawsze w czasie ,w takich rozmiarach jak człowiek to sobie wyobraża .Czasami w innej formie ,po kawałku ,i w czasie kiedy już zapominamy ,a tym samym nie dostrzegamy ,bo zapomnieliśmy ,albo o czym innym już myślimy .
    Może to banalnie zabrzmi ,ale najważniejsze jest TU I TERAZ ,że możemy ,mamy siłę i zdrowie i tak naprawdę to się powinno liczyc .Jak w piosence - ''człowiek wszystko może niechby tylko chciał ''

    OdpowiedzUsuń
  20. Pizza czy jest dietetyczna czy nie i tak bedzie moim ulubionym daniem koło którego nie przejdę obojętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. pizze uwielbiam :) choć jak wiadomo nie jest dobra dla linii.... :) ale muszę wypróbować twój przepis

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem sympatyczny ten przepis :) Czekam na to, żeby na przykład w Dominium dostać taką pizzę, bo sam niestety nie mam dobrego piekarnika wiec nigdy nie moge równo upiec pizzy.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobra pizza nie jest zła - zwłaszcza, gdy zawiera same naturalne składniki!

    OdpowiedzUsuń