wtorek, 22 października 2013

Tarta z opieńkami miodowymi/lekcja grzybobrania

Dzisiaj

jest tak cudownie, że można niemalże kąpać się w ciepłym jesiennym słoneczku :).
Aż trudno uwierzyć, że mamy w ten  wtorek taką cudaśną pogodę.

O czym wam dzisiaj opowiem i czego was nauczę... A mianowicie, będzie to krótka lekcja grzybobrania ogorodowego :). Troszkę śmiesznie to nazwałam, ale niech tak też będzie :).

Od pewnego czasu w moim ogrodzie narastały opieńki.
Wszystkim umkneła ich obecność w naszym ogrodzie, wiec wiekszość przerosła i że tak powiem, wybujała :).
Dlatego też dzisiaj szybko pobiegłam i ściełam ostatnie najlepsze egzemplarze.
Spokojnie, zajadam się nimi już od dzieciństwa i jeszcze nigdy nic mi się nie stało, wiec jadalne :).
Mój tata bardzo dobrze się zna na grzybach i wierzę we wszystko co powie na ich temat.
Najlepsze są te małe, można z nich wydobyć fantastyczny smak. Te większe i przerośnięte również są dobre, ale nie ma to jak świerzy mały grzybek :). Te całkiem stare, brązowe i czerniejące - nie nadają się do jedzenia, nie są tak smaczne. Niestety nie zrobię wam zdjęcia, bo za późno się zorientowałam, że jestem w ich posiadaniu. A szkoda.

Jadalne są opieńki miodowe, te rosnące w lesie są trujące. Dlatego tak wiele osób ma awersje w stosunku do tych grzybków z rzedu pieczarkowców. Dlatego też smakują troszkę jak pieczarka. Surowe, niedogotowane - mogą być trujące, dlatego zaleca się je najpierw odgotować ok. 5 min, a potem poddać dalszej obróbce. Mój tata w większości je sparza i tyle.  Posiadają charakterystyczny pierścień, rosną w gromadach, najczęsciej od września do listopada. Zaleca się jednak spożywanie ich młodych kapeluszy :). Można je również spotkać na drewnie, korzeniach drzew, w parkach.  Mają miodowy, żółtawy kolor przechodząc w późniejszym etapie w czerwonobrązowy, ciemnobrązowy kolor.


Składniki na ciasto 
(średnica ok 27-30 cm. Ja miałam 24 cm):
- 1 szklana mąki
- 70 g masła
- 1 jajko
- 1 łyżka wody
- szczypta soli





Farsz:
- około 300 g świerzych opieńków (mogą to być pieczarki, jeśli boimy się innych grzybków)
- 1 duża cebula
- masło - do duszenia i do wysmarowania formy
- pół szklanki gęstej śmietany (100 ml), ja wolałam tą 12%
- 1 jajko
- starty ser - dodałam wedle uznania na oko
- sól, pieprz
- szczypiorek lub inna ulubiona zielenina do posypania wierzchu



Masło zimne wyciągamy z lodówki, kroimy do miski w drobne kawałki, dodajemy mąkę, jajko, wodę i zagniatamy ciasto. Po czym wstawiamy do lodówki na ok 30 min.

W tym czasie przygotowujemy nasze grzyby. Polecam odgotować je chwilkę w wodzie z solą.
Następnie pokroić wraz z cebulą i dusić na maślę. Posypać solą na samym początku żeby wydobyć ich smak.

Po 30 min. wyciągamy nasze ciasto, rozwałkowujemy je i wyklejamy nim formę do pieczenia wysmarowaną masłem. Następnie szybko wkładamy do lodówki na ok. 5 min. Wyjmujemy nakłuwamy spód widelcem, wykładamy na to papier do pieczenia i obciążamy fasolą.
Podpiekamy spód 20-25 min., w przypadku grubszego ciasta i formy o średnicy 24 cm, znacznie dłużej ok. 30-35 min.  Po 15 min. zdejmujemy obciążenie i smarujemy nasze ciasto białkiem.  Pieczemy w tem. 180 st. C.

Po upieczeniu ciasta, wykładamy na nie nasze grzyby. I polewamy jajkiem rozbełtanym ze śmietaną, serem i przyprawamy. Posypujemy szczypiorkiem i wstawiamy do piekarnika na 20 min.

I nasza typowo jesienna tarta gotowa :).
Wybaczcie mi, że nie pokazałam wam jak wygląda od wewnątrz. Niestety po zrobieniu zdjęcia i ostygnięciu znikneła od razu :(.

9 komentarzy:

  1. Opieńki zbierałam nie raz ale... nigdy ich nie jadłam, zawsze oddawałam komuś... A Ty masz je w ogrodzie, coś niesamowitego :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszny obiad prosto z ogródka, rewelacja! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne, ja też mam opieńki w ogródku, rosną koło starego ściętego kasztana, ale super jest iść do ogródka na grzybobranie :)))), tarta musiała być przepyszna !

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się na grzybach nie znam, więc nie zbieram. Tylko podziwiam ich fantastyczne kapelusze :)
    A tarta musiała być pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. też mam opieńki, ale w lesie <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się nie znam zupełnie na grzybach, a jak coś może być trujące, to nie tknę, ze strachu. Jem tylko te grzyby, które kupie w sklepie. Ale też prawda jest taka, ze najbardziej lubię pieczarki i boczniaki :) Kurki jeszcze ujdą.
    A tarta przednia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam tarty, wygląda bardzo smakowicie !

    OdpowiedzUsuń
  8. Tarta naprawdę warta uwagi - nawet w wersji pieczarkowej... Co do boczniaków - szaleję za panierowanymi i smażonymi - coś wspaniałego :) ! Ewuś - cieszę się, że również zbierasz. Kasiu - może się jednak skusisz ? :)

    OdpowiedzUsuń