środa, 11 września 2013

Pieczone pierożki z fetą i szpinakiem wg Nigelli Lawson

U mnie chłodno... nie chcę wychodzić się z domu.. przychodzi do głowy wiele myśli.
Wspomnienia przywoływane wraz z nadchodzącą smętną i dość nostalgiczną pogodą..
i ta myśl... "co będę robić w życiu ? Za rok, dwa.... całe lata... ?".
Wiele rzeczy bym chciała... ponąć - wystarczy chcieć. Z perspektywy czasu wiem, że nie do końca "wystarczy".
Momentami przerywam pisanie swojej powieści... i myślę.... Głęboko się  zastanawiam nad życiem w
Polsce, nad tym jakie to życie tutaj jest okrutne - bez pasji, marzeń (tak są, ale zakopane głęboko w sercu, które przesiąkniete jest goryczą)... Jakie to smutne. Wiem, że to nie miejsce żeby się żalić, ale cieszę się, że żyje gdzieś tam i robię to co kocham. Cieszę się, że żyje w wirtulanym blogowym świecie z masą ludzi, którzy kochają zapachy, smaki i cieszą serca bliskim... - poprzez żołądek i obecność oraz zarażanie pasją do nieskończonego przebywania w kuchni :).

Cóż dziś upichciłam ? Pierożki po raz kolejny, tylko tym razem pieczone w piekarniku z pysznym ciastem serowym wg Nigelli. Niestety nie posiadam książki - przepis mam drogą pantoflową :(. Muszę zakupić, bo jej przepsy z  ksiażki pt. Nigella gryzie - są ponąć obłedne :).

Ciasto urzekające - wdzięczne :) Po upieczeniu mięciutkie, delikatne a w połączeniu z serkiem - wyszukane.



Składniki na ciasto (około 16 do 20 pierożków. W zależności od wielkości. Ja zorbiłam 20 średniej wielkości):
- 375 g przesianej mąki
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1 łyżeczka soli
- 25 g sera żółtego (startego na najmniejszych oczkach)
- 250 ml mleka
- 1 jajko
- 3 łyżki oliwy z oliwek, oleju


Na farsz:
- około 100-120 g mrożonego szpinaku
- 1 mała cebula
- 3 ząbki czosnku
- trochę masła do podsmażenia
- pieprz, sól
- ser feta (dodaję na oko w zależności od tego ile mam szpinaku. Lubię dodać więcej sera, który podkreśli smak. Dodałam około 50-60 g)


Ciasto!
Do miski przesiewamy mąke, dodajemy proszek do pieczenia, sól i starty ser.
Do druegiej dodajemy: mleko, jajko i oliwę - dobrze mieszamy, polecam trzepaczkę.
Po czym łączymy składniki i zagniatamy ciasto. Ma być elastyczne i fajnie się gnieść. Dlatego też jeśli jest nieodpiwednie i mamy czagoś za dużo, to dodajemy mąki lub mleka.


Dzielimy ciasto na 2 cześci i wałkujemy pierwszą. Na grubość około: 4-5 mm.
Wielkość - dowolna, w zależności ile chcemy pierożków (mogą być 4 duże, bądź małej wielkości, takie jakie ja robiłam).


Farsz!
Ja zawyczaj wszystko robię szybko, wiec wysypuję na patelnie szpinak. Jak mi się już wszystko ładnie rozpuści i woda odparuje to dodaje cebulę, czosnek przeciśnięty przez paraskę i masło, bądź oliwę i duszę jeszcze chwilę. Po ostygnięciu dodaje ser i mieszam wszystko.

Co teraz ?
No to lepimy :).
Ja dodałam troszkę za dużo farszu tym razem i mi się troszkę poodklejały. Ważne jest też również to, żeby je dobrze kleić - dokładnie. Szpinak jest też dość wdonisty, wiec to też powód tego, że podczas pieczenia mogą nam pękać :).
Ale ja takie kocham najbardziej :). Nie robiłam farszy wg Nigelli - zrobiłam po swojemu.

Pieczemy w tem. 200st. C przez około 15 min. Jeśli jest rozgrzany to krócej - aż zrobią się ładnie brązowe.
Przed włożeniem do piekarnika - posmaruj mlekiem i posyp ulubionymi ziołami.
 Do tego fajny sos - czosnkowy pasuje wyśmienicie i danie gotowe ;) !



6 komentarzy:

  1. Jesień nastraja do przemyśleń :)
    Pierożki wyglądają przesmacznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lądują na liście do zrobienia :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie spróbowałabym, wyglądają rewelacyjnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepyszne! Nigdy nie robiłam wg przepisu Nigelli ale zaraz to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń